Dzisiejszy post typowo refleksyjny. W ostatnich latach ze względu na rozwój sztucznej inteligencji powstaje coraz więcej stron w pełni wygenerowanych przez narzędzia AI. Często są do siebie bardzo podobne. Czy to źle? Moim zdaniem nie. Przed erą AI popularne były przecież zakupy gotowych szablonów. Te najpopularniejsze były sprzedawane w tysiącach licencji – więc finalnie wiele stron wyglądało dokładnie tak samo. Wraz z rozwojem przedsiębiorstwa potrzebne były zmiany – dedykowany branding, inne (wygodniejsze) ułożenie contentu etc. Co wysyp stron „klepanych” przez AI oznacza dla Web Developera? Może paradoksalnie – więcej potencjalnej pracy.
Często zauważam wygenerowane strony, które są bardzo słabej jakości. Napchana jest masa ciężkich animacji, zbyt pstrokate wyróżniki wymieszane z generycznymi grafikami. Takich twórców będzie coraz więcej – bo wykonanie czegoś takiego to kwestia średniej jakości prompta do AI. Czasami widać też strony lepsze, ładniejsze oraz wygodniejsze, które też mają vibe w pełni wygenerowanej strony – ale wygląda to tak jakby czuwał nad tym ktoś kto się zna na temacie i chociaż zwracał uwagę narzędziom, że X tak nie powinno wyglądać/działać.
Dlaczego zatem więcej pracy? Wykonanie generycznego landingu jest banalne – ale jego modyfikacja skrojona pod wymagania już niekoniecznie. Trzeba pamiętać, że każda firma chce się wyróżniać i ma dedykowaną wizję. Czasami wykonanie z pozoru prostej zmiany bez znajomości kodu „kopiąc się” z AI będzie bardzo czasochłonna + efekt finalny może być niezadowalający. Biorąc pod uwagę skalowalność (np. przy sklepach internetowych) bezrefleksyjne pakowanie wszystkiego co podsunie AI może być opłakane w skutkach – wolna strona, poważne luki bezpieczeństwa etc. W skrajnych przypadkach błąd krytyczny i brak backupu. Przed erą AI przecież też można było skorzystać z gotowców i stworzyć prosty landing w parę minut podmieniając po prostu treść. Kluczowy jednak był i jest rozwój, modyfikacje i utrzymanie.
Wielu właścicieli stron dojdzie do momentu gdzie stwierdzi, że woli oddelegować modyfikowanie strony doświadczonemu developerowi. Trzeba wziąć pod uwagę, że strona to nie tylko strona. Zawsze warto mieć chociażby repozytorium gita, przy większych projektach jest to must have.
Próg wejścia do Web Developmentu i ogólnie szeroko pojętego programowania przy pomocy narzędzi AI bardzo się obniżył. Ale nadal trzeba chcieć zrozumieć i się uczyć – aktualnie zdecydowanie więcej niż wcześniej.
Traktuję AI jako świetnego pomocnika. To dobre narzędzia, które mogą znacznie ułatwić czy przyspieszyć pracę. Osobiście korzystam na co dzień. Jak każde inne narzędzie wymaga jednak pojęcia osoby korzystającej.
Ostatnio natrafiłem na stronę, która była wolna. Bardzo wolna. W sumie to mało powiedziane – ciężko znaleźć odpowiednie określenie. Był to onepage reklamujący usługi freelancera. Byłem ciekaw co na tak prostej stronie może aż tak drenować przeglądarkę i jej zasoby. W kodzie znalazłem animację, która polegała na podmianie relatywnie dużych plików svg (w środku był jpg w base64) co kilka milisekund. Sekcja była tak mała, że nawet nie zwróciłem na niej uwagi. Obciążenie, które generowała było w sumie bez sensu. W kodzie były przesłanki, że całość została wygenerowana – np. typowe dla AI nadmiarowe komentarze.
A Ty jak widzisz tę kwestię? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Dodaj komentarz